absolwent Wydziału Fizyki UW, programista PHP
Od małego lubiłem wszelkiego rodzaju cztery kółka i kiedy dostałem prawo jazdy rozpocząłem swoją karierę kierowcy rajdowego. Wystąpiłem w kilku amatorskich rajdach (KJS-ach) w barwach Sekcji Młodych Automobilklubu Rzemieślnik. Do Sekcji Młodych należałem przez około 2 lata, wiele się wtedy dowiedziałem o technice jazdy, i mam z tego okresu wiele ciekawych i miłych wspomnień.
Później inne sprawy stały się dla mnie ważniejsze, kariera się nie rozwinęła z braku funduszy i czasu, więc rajdowanie skończyło się na etapie amatorskim. Pozostałem jednak kibicem rajdów i pewnie jeszcze długo nim pozostanę. Bywam na eliminacjach Mistrzostw Polski, na prawie każdym Rajdzie Warszawskim (bo blisko) oraz w 2002 roku byłem na Rajdzie Niemiec.
W 2010 roku wybrałem się zobaczyć Rajd Finlandii, jeden z najciekawszych i najstarszych radów w historii.
Zobaczyłem jak się jeździ po fińskich równych szutrach i zobaczyłem jak jeżdżą po nich mistrzowie świata.
Jeździ się po nich.... No właśnie... jakby to opisac....
3...
2...
1...
Start...
Na szuter...
Lewy...
...
HOOOOpa...
...
Lewy...
Prawy...
...
HOOOOpa...
...
Lewy...
I tak jeszcze wiele wiele razy :-)
Trudno opisać wrażenia z jazdy które ma kibic rajdowy podczas jazdy po równym, krętym szutrze, po hopach i przez las. To po prostu trzeba pojechać. Ja już wiem dlaczego finowie są najlepszymi kierowcami świata. A kto nie był ten nie wie ;-)